Klaus Fuchs: przekazał Rosjanom tajemnicę bomby atomowej!

Chmura pyłu, który wznosi się 16 lipca 1945 podczas pierwszej eksplozji jądrowej nie zdążyła się jeszcze rozproszyć a Stalin już raport na temat nowej broni na stole. Jest to zasługą fizyka, Juliusa Klaus Fuchs (1911-1988).

Urodził się 105 lat temu w małej niemieckiej wiosce w Rüsselsheim. Już w szkole został zauważony jego ponadprzeciętny talent matematyczny a na uniwersytecie wyróżniał się jako aktywny socjalista idealistyczny. Kiedy nie rozwiązywał skomplikowanych równań i nie zaskakiwał profesorów swoim talentem, rozwieszał po całym mieście plakaty jako członek Młodej Ligii Komunistycznej lub biesiadował z robotnikami.. Po pożarze Reichstagu 27 lutego 1933, stał się on jednym z nielicznych członków swoich komórek partyjnych, którym udało się uniknąć aresztowania i uciec za granicę. Z pomocą znajomych dostał się na Bristol University, gdzie poświęcał się mechanice kwantowej, a wieczorami marksistowskim pism. W 1937 roku miał już doktorat w kieszeni, miejsce w laboratorium fizyka Max Borna (1882-1970) i ​​obiecującą karierę przed sobą.

Rozczarowanie rodzi zdradę

Jego plany pokrzyżował wybuch wojny. Anglia, obawiając się niemieckich szpiegów wysyłała wówczas cudzoziemców z krajów nieprzyjacielskich do obozów dla internowanych. Wśród nich znalazł się również oburzony Fuchs. „Uciekłem przed nazistami a teraz jestem tu z nimi.” Z pomocą siostry Kristel i dzięki interwencji Maxa Borna w styczniu 1941 roku udało się go wyciągnąć z obozu, ale gorycz nadal w nim pozostała. Kolejnym elementem układanki prowadzącej do narodzin jednego z najważniejszych szpiegów stała się oferta pracy na obliczeniach matematycznych rozszczepienia jądrowego w ramach tajnego projektu Tube Alloys, który badał możliwość powstania bomby atomowej. Brytyjska tajna Służba Bezpieczeństwa MI5 zaczęła się niepokoić i nie chciała, żeby Fuchs wiedział, co dokładnie jest celem projektu, ale przełożony Fuchsa, fizyk Rudolf Peierls (1907-1995), wyśmiał ich mówiąc: „Panowie, musiałby być idiotą, aby nie wiedzieć, o co chodzi” Ostatnim z elementów była sytuacja na froncie. Na jesieni 1941 roku Rosjanie zostali pokonani przez nazistów, Hitler widział już siebie w Moskwie. Fuchs był zły, gdy widział, że alianci nawet się nie starają pomóc Sowietom. Zdecydował więc, że pomoże im na własną rękę.

 

Wyjawił Rosjanom tajemnicę bomby atomowej

W ambasadzie radzieckiej skontaktował się z tajnym agentem GRU Semjonem Kremer. Początkowo przekazał tylko wyniki swoich obliczeń, ale później się rozkręcił i wyjawił całą tajemnicę projektu.. Następnie Brytyjczycy wysłali Fuchsa do Los Alamos, gdzie uzyskał on dostęp do najbardziej strzeżonych tajemnic programu atomowego. Gromadził wszystko, co wpadło mu pod rękę i przekazywał to Anatolijowi Jačkovowi(1913-1993), szpiegowi udającemu konsula w Nowym Jorku. Przez cały ten czas nie przyjmował pieniędzy, ponieważ robił to wszystko z przekonania. Kontynuował to nawet po wojnie, kiedy Brytyjczycy z Harwell uruchomili własne badania nuklearne. Ale sytuacja uległa zmianie. Związek Radziecki znalazł się po drugiej stronie barykady i rozczarował Fuchsa swoją nową polityką. Zerwał kontakt z radzieckimi tajnymi służbami, ale było już za późno. Amerykańscy kryptolodzy latem 1949 r. podczas odszyfrowywania radzieckich depeszy dyplomatycznych, natknęli się na raporty na temat projektu Manhattanie, które musiały zostać przekazane przez osobę pochodzącą z wąskiego kręgu wtajemniczonych.

 

Za kratki, a potem do NRD

Odkrycie jego dokonań nie było trudne. I tak jak Fuchs nie miał wyrzutów sumienia, kiedy wyjawiał Rosjanom tajemnicę bomby atomowej, nie miał ich również później, podczas rozprawy. Jego zeznania są szczegółowe i pełne imion. Rozprawa, która miała miejsce 1. marca 1950 r. nie trwała nawet dwóch godzin. "Życie uratował mu fakt, że nie przekazywał informacji bezpośrednio wrogowi, ale technicznie przez sojuszników" - mówi historyk Robert Williams (* 1938). Mimo to został skazany na 14 lat więzienia. Odsiedział 9, a gdy został zwolniony za dobre sprawowanie w czerwcu 1959 r., poleciał prosto do Niemiec. Oczywiście, do socjalistycznej części Niemiec, gdzie, oprócz obywatelstwa, dostał pracę w Instytucie Fizyki Jądrowej w Rossendorf. Minęło 40 lat, zanim Rosjanie przyznali, że stworzyli bombę atomową wyłącznie dzięki przekazanym przez niego informacjom.

Autor: 
Diana Owsianik
Źródło: 

epochaplus.cz

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.