Australia nie istnieje – nieważne ilu tam było ludzi

Płaskoziemcy (z j.ang. – flat earthers) wierzą, że Ziemia jest tarczą. Z tego wynika dla nich, że Australia nie istnieje – cały kraj ma tuszować masowy mord.

Także w XXI wieku są jeszcze ludzie, którzy wierzą, że Ziemia jest tarczą, płytką i płaską jak naleśnik. Tak zwani „płaskoziemcy” nie dają się przekonać ani przez naukowe poznanie, ani nagrania z przestrzeni kosmicznej, że nasza planeta ma kształt kulisty. Zamiast tego, uruchamiają duży nakład sił, żeby wzmocnić swój pogląd na tę sprawę: w ten sposób pewien człowiek z Kalifornii zbudował na własną rękę w zeszłym roku rakietę, za pomocą której chciał wysłać zdjęcie udowadniające płaskość Ziemi.

Oczywiście płaskoziemcy muszą odpowiedzieć na szereg pytań, aby ich teoria mogła okazać się logiczna.To może stać się całkowicie kuriozalne – twierdzą teraz zwolennicy teorii spiskowej – Australia nie istnieje. Kraj ten jest jedynie wynalazkiem – podobnie jak Bielefeld [miasto w zachodnich Niemczech – przyp. tł.].

 

Teoria płaskiej Ziemi: Australia jest tylko wynalazkiem

Na forach internetowych społeczności płaskoziemców pogląd ten krąży widocznie już dłużej i został on ostatnio przedstawiony w obszernym ujęciu na konferencji wyznawców teorii w Birmingham. Także na profilu facebookowym Userina Shelley’a Floryda został dodany post, w którym autor przedstawił „Australię” jako błąd – post został w międzyczasie usunięty, został jednak udokumentowany przez użytkowników Twittera za pomocą Screenshota.

Niebawem wszystko, co sądziliśmy, że wiemy o Australii, będzie po prostu nieprawdą. W żadnym bądź razie, Brytyjczycy nie zsyłali tam skazańców pod koniec XVIII wieku. W miejsce tego topili swoich więźniów w oceanie: „Australia miała być tuszowaniem największych masowych mordów w historii.”, pisze Shelley Floryd. Każdy dowód na istnienie Australii miał być sfałszowany przez czołowe rządy świata, które pozwalały wierzyć ludziom, że Ziemia jest okrągła.

 

Sydney leży w Ameryce Południowej

Co jednak się stało z wieloma Australijczykami? Według teorii płaskoziemców są oni wszyscy aktorami lub wygenerowanymi komputerowo ludźmi. Tak więc Kylie Minogue oraz Hugh Jackman są tylko pomocnikami zakrojonego na dużą skalę spisku, Sydney i Melbourne stanowią tylko fasadę, kangury mogą prawdopodobnie być jedynie wypchanymi zwierzętami.

Ale, wielu może się sprzeciwiać - przecież byłem w Australii, przecież widziałem ten kraj. A jednak nie – przynajmniej według opinii Towarzystwa Płaskiej Ziemi (j. ang. – Flat Earth Society). Kto siedzi w samolocie lecącym do Australii, poleci dokądś indziej – mianowicie do Ameryki Południowej. „Wszyscy piloci w tym tkwią”, wie Shelley Floryd. Tam zbudowano domniemaną operę w Sydney i zwerbowano aktorów, którzy zachowują się tak, jak wyobrażamy sobie Australijczyków.

Autor: 
Dominik Nowicki
Źródło: 

Stern.de

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.