Poznajcie pająka udającego liść.

Podczas wieczornej wędrówki przez południowo- chińskie lasy tropikalne, badacz Matiaz Kuntner i jego koledzy zaobserwowali nici pajęcze, z których zwisały rzędy liści. Jako biolodzy, zdecydowali się sprawdzić to ciekawe zjawisko, oświetlając je latarkami. Nagle jeden z liści poruszył się.

"Im bardziej przyglądaliśmy się, tym bardziej do nas docierało, że to nie liść, ale pająk", mówi Kuntner- arachnolog z Centrum Naukowo-Badawczego Słoweńskiej Akademii Nauki i Sztuki, obecnie na stypendium Fulbrighta w Smithsonian Institution w Waszyngtonie. "Byłem w szoku."

Wiele gatunków owadów, np. pasikoniki i koniki polne, przypominają źdźbła, ale to pierwszy znany mi pajęczak wyglądający jak liść. Ta forma mimikry, którą zwierzęta maskują się, by stać się mniej interesującymi (i niejadalnymi) obiektami dla drapieżników, nazywa się kamuflażem.

Pająk, którego Kuntner i jego koledzy opisują w badaniu opublikowanym w zeszłym miesiącu w Journal of Arachnology, ma niezwykły kształt i kolor wzorów. Góra przypomina świeże źdźbło, podczas gdy jego brązowo nakrapiany dół wygląda jak zwiędły liść.

Naukowcy szukali miejsc z liczniejszymi egzemplarzami, ale wszystko, co znaleźli, to jeden „młodzieniec”. Okaz należy do rodzaju Poltys, grupy tkającej kuliste pajęczyny, żyjącej w Chinach i produkującej charakterystyczne okrągłe sieci. Ponieważ nie udało się znaleźć żadnych innych egzemplarzy pająka udającego liść, naukowcy jeszcze nie określili tego gatunku.

Pająk prowadzi nocny tryb życia, a za dnia udaje liść. Z dużym prawdopodobieństwem wybiera skupisko liści w odcieniach zbliżonych do swojego własnego ciała, co pozwala mu maskować się jeszcze skuteczniej, mówi Kuntner. Taktyka ta pomaga mu uniknąć stania się obiadem dla zwierząt polujących na pająki, takich jak osy czy ptaki. W nocy jednak, to on czyha na ofiarę, tkając kulistą pajęczynę.

To nie pierwszy pająk podejmujący się kamuflażu. Kilka odmian, jak wiadomo, przypomina kwiaty, martwe gałęzie, pozostałości roślin lub korę. Jeden z bardzo pomysłowych gatunków australijskich dziwnie przypomina ptasi kał (Celaenia excavata).

"Badania dostarczają naukowcom doskonałego przykładu nieograniczonych możliwości, jakie daje przyroda każdemu, kto jest spostrzegawczy, zbliża się do niej i bada ją, mówi Eileen Hebets- niezaangażowana w prace badaczka pająków na University of Nebraska-Lincoln. "Sporo jeszcze w przyrodzie nieznanego, co każe nam się zatrzymać i wymaga czasu na obserwację, która w konsekwencji może doprowadzić do znaczących odkryć”.

Tłum. Emila Liberda
Źródło : Newsweek.com 

Dział: 

Komentarze

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.