Przepływy lawy płyną z wulkanu Kilauea na Hawajach

Wiele silnych trzęsień ziemi nawiedziło Wielką Wyspę Hawajów, dzień po wybuchu wulkanu Kilauea.

Jedno trzęsienie o sile 6,9 ​​magnitud, na południowy wschód od wulkanu, było najpotężniejszym uderzeniem w Stanach Zjednoczonych od 1975 roku.

Na krótko odcięło prąd i sprowokowało ludzi do ucieczki z budynków, ale ostrzeżenia przed tsunami nie było.

W międzyczasie kilka świeżych erupcji wyrzuciło fontanny lawy na 30 metrów, niszcząc kilka domów i zostawiając szczeliny​ na trzech ulicach.

Agencja Obrony Cywilnej poinformowała pozostałych mieszkańców o konieczności ewakuacji.

Zaapelowała, że w powietrzu są śmiertelne ilości niebezpiecznego dwutlenku siarki, a ekipy ratunkowe nie byłyby w stanie nikomu pomóc. Nowa aktywność wulkaniczna w dolnym, wschodnim rejonie ryglowania Kilauea sprowadziła się do "silnego rozpryskiwania lawy", podał US Geological Survey (USGS), dodając, że prawdopodobnie pojawią się dodatkowe wybuchy w tym rejonie.

Lawa nie rozprzestrzeniała się na więcej niż "kilkadziesiąt metrów" od otworów wentylacyjnych, które znajdowały się na ulicach w dzielnicy Leilani Estates w pobliżu wschodniego krańca Wielkiej Wyspy, powiedział USGS.

Jednak deformacja gruntu trwała nadal i na tym obszarze występowała wysoka aktywność trzęsień ziemi. Tymczasem poziom jeziora lawy wewnątrz wulkanu wciąż spadał.

Za sprawą ostatniej działalności wulkanicznej zostały zniszczone dwa domy, jak twierdzi ABC, cytowany na Hawajach, burmistrz Harry Kim.

Maija Stenback, naoczna świadek, powiedziała BBC, że erupcja "była taka, jakby ktoś grał na basie naprawdę mocno: naprawdę można było poczuć moc erupcji i lawę".

"Kolor był niewiarygodny i dźwięk był niewiarygodny", powiedziała.

"Można było usłyszeć i poczuć erupcję o dobre pół mili, a im bliżej się znajdujesz, tym bardziej można ją poczuć."

Mieszkańcy opisywali jak uciekali z domów w czwartek wieczorem.

"Moja rodzina jest bezpieczna, reszta rzeczy może zostać wymieniona. Kiedy kupiłem je 14 lat temu, wiedziałem, że ten dzień w końcu nadejdzie. Ale rzeczywistość dociera teraz" - powiedział jeden z mieszkańców Hawaii News Now.

Rzeczniczka burmistrza Hawajów, Janet Snyder, powiedziała, że ​​"podwyższone poziomy" dwutlenku siarki powstrzymują ludzi od wracania do ewakuowanych obszarów.

"Jest dość toksycznie i nawet nasi pierwsi ratownicy uważają, że w tym czasie jest zbyt niebezpiecznie by wracać do pododdziałów bez ciężkiego sprzętu ochronnego" - powiedziała.

Czwartkowa erupcja wywołała lokalny stan wyjątkowy i ogłoszono obowiązkową ewakuację 1700 mieszkańców.

Otwarto ośrodki wspólnotowe, aby zapewnić schronienie dla ewakuowanych.

Kilauea jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie, a jego erupcja nastąpiła po serii niedawnych trzęsień ziemi.

Urzędnicy ostrzegali mieszkańców przez cały tydzień, że powinni być przygotowani na ewakuację, ponieważ wybuch nie dałby żadnego ostrzeżenia.

Wulkaniczne ujście krateru –znane jako Puu Oo - zawaliło się wcześniej w tym tygodniu, wysyłając lawę w dół zbocza góry w kierunku zaludnionych obszarów.

Dr Dougal Jerram, naukowiec zajmujący się ziemią na Uniwersytecie w Oslo, powiedział BBC, że trzęsienie "zdarzyło się w samym środku osiedla, efektywnie, przebijając się przez drogi, z magmą strzelającą na 30 metrów w niebo".

Gubernator Hawajów, David Ige, powiedział, że aktywował rezerwistów wojskowych z Gwardii Narodowej, aby pomóc ewakuować tysiące ludzi.

Autor: 
Agnieszka Dyba
Źródło: 

BBC

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.