Przejąłbyś się gdyby ten artykuł był napisany przez robota?

Czy przejąłbyś się gdyby historia, którą czytasz w gazecie lub w Internecie, została "napisana" przez maszynę, a nie zestresowanego pismaka? Czy byłbyś w ogóle w stanie wyłapać różnicę? Witaj w świecie "robo dziennikarstwa" - nadchodzi szybciej niż Ci się wydaje.

Izba Wydawców Prasy z siedzibą Londynie to niewielki zespół dziennikarzy i inżynierów oprogramowania. Pracują nad systemem komputerowym, który może wykonywać pracę wielu ludzi, wybierając ciekawe trendy w lokalnych danych - od statystyk kryminalnych po te dotyczące ilości dzieci rodzących się poza związkiem małżeńskim.

W ramach testu, Izba Wydawców Prasy zaczęła wysyłać e-mailem wybrane historie generowane maszynowo, nie dłuższe niż kilka akapitów, do lokalnych gazet, które mogłyby chcieć wykorzystać taki materiał. "Właśnie wysłaliśmy do nich e-maile z opowiadaniami, które stworzyliśmy i zostały one użyte przez nich w rozsądnej liczbie" - mówi Peter Clifton, redaktor naczelny.

Czasami prawdziwi dziennikarze przepisują lub dodają do kopii algorytmów, ale dość często, jak mówi, jest on publikowany dosłownie. Zautomatyzowane opowieści o paleniu w czasie ciąży, wskaźnikach recyklingu lub odwołanych operacjach znalazły się w Internecie i poszły do druku.

To "robo dziennikarstwo" staje się coraz bardziej popularne w redakcjach na całym świecie, z racji że wydawcy zmagają się z problemem zmniejszającego się nakładu gazet i przechodzenia na reklamę internetową.

Pan Clifton ma nadzieję na rozpowszechnienie 30 000 takich historii do końca kwietnia. Projekt o nazwie Radar – będący we współpracy z Urbs Media, jest finansowany z grantu w wysokości 706 000 EUR (620 000 GBP) od Google.

Ale ile dziennego nakładu pracy można naprawdę zautomatyzować? Czy miejsca pracy są ostatecznie zagrożone?Pan Clifton zaznacza, że na tym etapie system po prostu wzmacnia pracę ludzką wykonywaną przez dziennikarzy. Niektórzy z nich są zaangażowani w jego rozwój. Zautomatyzowana część jest obecnie ograniczona do przeszukiwania danych, które zajęłoby ludziom znacznie więcej czasu.Mimo to historie produkowane masowo przez maszyny stają się coraz bardziej powszechne, szczególnie w USA.

Ostrzeżenia o trzęsieniu ziemi w LA Times, oparte na danych z US Geological Survey (USGS), zostały zautomatyzowane od 2014 roku.Ale ryzyko używania takich systemów stało się jasne w czerwcu zeszłego roku, gdy gazeta opublikowała raport o trzęsieniu ziemi o sile 6,8 stopni magnitudy u wybrzeży Kalifornii - w rzeczywistości był to zapis trzęsienia ziemi z 1925 roku, który został opublikowany przez USGS w wyniku błędu. Automatycznie napisana historia LA Times pojawiła się zaledwie minutę po opublikowaniu przez USGS przestarzałego raportu. W tym przypadku bycie pierwszym w zareagowaniu na wieści było zdecydowanie niekorzystne.

Dziwny szkopuł nie powstrzymał jednak wydawców. Washington Post ogłosił w ubiegłym roku, że zacznie publikować zautomatyzowane historie o meczach futbolu amerykańskiego w liceach. "Historie będą automatycznie aktualizowane co tydzień, korzystając ze statystyk dostarczanych przez szkolnych trenerów piłki nożnej" – wyjaśniono w artykule na temat projektu.

W 2017 r. Badania wykazały, że tysiące historii w miesiącu jest produkowanych w europejskich redakcjach za pomocą algorytmów. Z ankiety przeprowadzonej przez Instytut Dziennikarstwa Reuters Uniwersytetu w Oxfordzie wynika, że wielu wydawców wykorzystuje automatyzację, aby szybko udostępniać interesujące dane - od wyników wyborów po oficjalne dane dotyczące kwestii społecznych.

Istnieją jednakże inne zastosowania. Jedna z agencji w Holandii używa algorytmu do przepisywania historii prostszym językiem, dla wiadomości prasowej skierowanej do dzieci.

Podczas gdy większość z tych systemów jest produktywna, nie jest ona zanadto zaawansowana technologicznie, podsumował autor raportu Alexander Fanta, a następnie Austriacka Agencja Prasowa. Ale bardziej zaawansowane narzędzia są w przygotowaniu.

Tencent, chiński gigant technologiczny stojący za stworzeniem aplikacji do przesyłania wiadomości WeChat, zaprezentował niedawno system, który może automatycznie napisać przemowę. Główny Redaktor strony informacyjnej Quartz, Zach Seward, miał napisane jedno ze swoich konferencyjnych przemówień właśnie w ten sposób - i był pod wrażeniem. Chińska agencja informacyjna Xinhua obecnie reorganizuje się, aby zwiększyć wykorzystanie sztucznej inteligencji.

Ale czy sztuczna inteligencja naprawdę może przejąć więcej zadań tradycyjnie wykonywanych przez dziennikarzy, takich jak rozmowy telefoniczne z badanymi osobami? "Mogłoby być coś takiego, jak robot reporter dzwoniący do bliskich zmarłej osoby i pytający, jak się czuje" - mówi pan Fanta, odnosząc się do "dzwonów śmierci" - czasami kontrowersyjnych, ale często ważnych zadań dla dziennikarzy. "Móżnaby napisać algorytm - ale myślę, że pytanie brzmi: czy naprawdę tego chcemy?" Zamiast tego uważa, że automatyzacja staje się coraz bardziej po prostu kolejnym narzędziem w zestawie narzędzi dziennikarza - potencjalnym "protetycznym ramieniem" dla reporterów, którzy w przyszłości mogliby rutynowo pisać algorytmy, co mogłoby pomóc w otrzymywaniu opowieści lub tworzeniu treści.

Ale czy nie ma niebezpieczeństwa, że takie zautomatyzowane narzędzia do generowania wiadomości mogą być również wykorzystywane przez propagandystów, którzy chcą rozpowszechniać fałszywe wiadomości dla swoich własnych celów politycznych lub narodowych? Istnieją już dowody, że automatyzacja została wykorzystana do takich celów na portalach społecznościowych. "Istnieje autentyczna obawa, że automatyzacja ułatwia takie ataki na wolność wypowiedzi" – mówi pan Fanta. BBC nie publikuje obecnie opowiadań, które zostały wygenerowane przez algorytmy, mówi Robert McKenzie, redaktor zespołu badawczego korporacji News Labs. Ale News Labs pracował nad narzędziami do automatyzacji innych części pracy dziennikarskiej, mówi, w tym "transkrypcji wywiadów i identyfikacji niezwykłych trendów w danych publicznych".

Chociaż sztuczna inteligencja niewątpliwie stanie się bardziej obecna w redakcjach, Joshua Benton z Nieman Journalism Lab Uniwersytetu Harvardzkiego sądzi, że nie stanowi ona jeszcze poważnego zagrożenia dla miejsc pracy. Jak uważa, istnieją znacznie większe groźby, na przykład spadające dochody z reklam. Powiedział także, że bardzo trudna i uważnie analizowana część tego co robią profesjonalni dziennikarze - ostrożnie ważący informacje i ukazujący zrównoważone, odpowiednio umieszczone w kontekście historie - będzie bardzo trudna do opanowania przez maszyny. "Dobre dziennikarstwo to nie tylko kwestia wprowadzania danych i przetwarzania, istnieje rzemiosło, które, choć niedoskonałe, ewoluowało przez dziesięciolecia" - wyjaśnia. "Nie twierdzę, że maszyny nigdy do tego nie dojdą, ale myślę, że wciąż są dość daleko."

Autor: 
Chris Baraniuk/Tłum. Agnieszka Dyba
Źródło: 

BBC

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.