Elon Musk przygotowuje się do wystrzelenia kolejnej rakiety.

Odpalenie rakiety Falcon Heavy  zależeć będzie od tempa, w jakim SpaceX wyprodukuje jej centralną część oraz od zapotrzebowania.

Po udanym wystrzeleniu przez amerykańską firmę SpaceX najcięższej rakiety świata- Falcon Heavy, na pokładzie której znalazł się samochód Tesla krążący teraz w przestrzeni kosmicznej, wielu ucieszyły plany właściciela- Elona Muska.

Kolejny raz Falcon Heavy zostanie wysłany w kosmos za "trzy do sześciu miesięcy", powiedział Musk dla The Verge i będzie to zależało od dwu rzeczy m.in. tempa, w jakim firma będzie mogła wyprodukować centralną część rakiety oraz zapotrzebowania na loty komercyjne.

Z zewnętrznymi boosterami nie będzie problemu, bo były już robione dla Falcon 9.

Centralny rdzeń Falcon Heavy wykorzystuje te same silniki, co Falcon 9, ale reszta pojazdu musi być modernizowana przed każdym kolejnym lotem.

 

Do Plutona bez przystanków

Parę startów zaplanowano na 2018 rok. Wśród nich jest start satelity komunikacyjnego należącego do Arabii Saudyjskiej i testowanie wyniesienia w przestrzeń kosmiczną ładunku armii amerykańskiej.

Fakt, że Falcon Heavy może wynieść w kosmos ładunek wprost do Plutona, a nawet dalej i to bez przystanków, wydaje się być nieprawdopodobny.

"Świetną sprawą w związku z rakietą Falcon Heavy jest to, że do przenoszenia ładunku może wyciągnąć specjalną drabinę i jest w stanie wynieść w kosmos ładunek dwukrotnie cięższy, niż wynoszony dotąd przez wszystkie rakiety świata. Może lecieć do Plutona i dalej bez zatrzymywania się", chwali się Musk.

W międzyczasie, firma będzie pracować nad rozwiązaniem problemów związanych z lądowaniem centralnego rdzenia rakiety.

Zdaniem Muska, w każdej rakiecie należy poprawić "przynajmniej dwa z trzech rdzeni”. Naprawa musi być bez zarzutu.

„SpaceX kontroluje wszystkie problemy związane z lądowaniem centralnego rdzenia. By mogła polecieć kolejna rakieta, potrzeba trzech z dziewięciu silników, a jeden przecież się spalił. Od tego problemu zaczniemy”, powiedział szef SpaceX.

Kolejny Falcon Heavy nie będzie korzystał z ani jednej zasadniczej części, które szczęśliwie wróciły na Ziemię.

Dwa boczne boostery są już „w stanie spoczynku”, a ponieważ należą do starszej wersji Falcona 9, firma chce je zmodernizować.

Oznacza to, że kolejne rakiety będą wyposażone w zupełnie nowe centralne rdzenie i dwa nowe boostery.

Musk powiedział również, iż  ma nadzieję, że pierwszy lot Falcona Heavy zainspiruje konkurencję i rozpocznie międzynarodowe współzawodnictwo.

 

„Chcę rywalizacji w kosmosie”

"Myślę, że to doda odwagi innym krajom i firmom. Będą chciały udowodnić, że są większe i lepsze, i w ten sposób rozpocznie się współzawodnictwo”. Chcę nowej rywalizacji w kosmosie. Wyścigi są emocjonujące ! ".

SpaceX planuje przewozić na pokładach statków kosmicznych również ludzi. Miejsce dla pasażerów byłoby gdzieś na górze Falcona 9. Musk powiedział, że zainwestuje w projekt, a dokładniej w produkcję Big Falcon Heavy, wszystkie swoje środki finansowe.

Jak donosi B92.net, właściciel SpaceX przewiduje, że testy nowej rakiety rozpoczną się w przyszłym roku w Teksasie, a za trzy-cztery lata będzie można wystrzelić na orbitę okołoziemską rakiety próbne.

Jeśli chodzi o SpaceX jedno jest pewne – niektóre, a może i wszystkie plany Elona Muska ulegną zmianie.

Musk znany jest z tego, że respektuje terminy, ale również z tego, że rezygnuje ze wszystkich dotychczasowych planów i zaczyna od początku.

Z całej tej dramaturgii zwykle wynika coś spektakularnego.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Agencija

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.