Przesądne zadasy GMO w związku z wprowadzeniem na rynek ziemniaków dla diabetyków

Autor : Michael Gaida

W szwedzkim Alnarp zmieniono materiał genetyczny ziemniaka, aby również osoby cierpiące na cukrzyce mogły cieszyć się jego smakiem. Unia Europejska utrudnia jednak jego uprawę. Przepisy muszą zostać zmienione.

Ziemniaki to wspaniałe warzywa. Są one tanie, smaczne oraz łatwe do przygotowania w wielu wariantach. Niestety, cechują się one wysokim indeksem glikemicznym. Osobom cierpiącym na cukrzycę typu drugiego poleca się zrezygnowanie z produktów takich jak biały chleb czy właśnie ziemniaki. 

W przyszłości również diabetycy będą mogli cieszyć się smakiem zapiekanki zimniaczanej, puree, frytek czy knedli. 

Przy pomocy obdarowanych w tym roku nagrodą nobla nożyczek genetycznych, na Uniwersytecie Rolniczym w Alnarp udało się stworzyć ziemniaka, Crispr, o niskim indeksie glikemicznym. Taki wynalazek powinien umilić piątkowe wieczory osób wybierających dietę o niskim IG, teskniących za ziemniaczanymi chrupkami. 

Niestety, może to zająć trochę czasu, zanim takie ziemniaki miałyby wejść na rynek. Przepisy Unii Europejskiej dotyczące produktów genetycznie modyfikowanych są dosyć surowe. Nowe odmiany GMO muszą najpierw przejść długotrwałe próby testowe w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Co więcej, może zdarzyć się tak, że pomimo pozytywnego wyniku próby testowej, produkt nie zostanie wprowadzony na rynek. 

W tej kwestii decyzyjni są politycy. Dwie trzecie krajów należących do UE musi powiedzieć „Tak”. Nawet jeśli tak się stanie, dane kraje mają wciąż możliwość nałożenia regulacji krajowych. Poprzez takie wytyczne, w Europie znajdziemy mniej niż tysiąc gruntów, na których możliwa jest uprawa roślin GMO. W Argentynie natomiast na takie uprawy przeznacza się ponad połowę gruntów rolnych. 

Nożyczki genetyczne tworzą lepsze rośliny, lecz nierozsądne zasady GMO wciąż obowiązują

Wytyczne UE są nierozsądne. Było tak też w 2011 roku, kiedy laureatka nagrody nobla, Emmanuelle Charpentier opublikowała odkryte przez nią nożyczki genetyczne. Od tamtym czasów rozwój szybko ruszył do przodu. W Alnarp wycięto również gen odpowiedzialny za brązowienie ziemniakow wystawionych na powietrze. Ten gen został odkryty przy współpracy z argentyńskimi naukowcami. Właśnie w Argentynie przeprowadzone zostaną testy na ziemniaku o niskim indeksie glikemicznym. Nie jest to możliwe na terenie Europy, ze względu na obowiązujące regulacje. W 2018 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości oznajmił, że wycięcie fragmentu genotypu rośliny jest również jego modyfikają. 

Hodowla roślin znana jest już od dawna. Wycięcie jednego genu jest jedynie inną techniką hodowli. Szwedzka partia socialno-demokratyczna oraz inne znaczące partie rządowe uzgodniły w zeszłym roku, że rząd Unii Europejskiej będzie pracował nad neutralnymi technicznie zasadami dla GMO. 

Europa musi wprowadzić w życie nowe uprawy, aby zapobiec niedoborom żywności spowodowanym zmianami klimatycznymi

Tak naprawdę nie chodzi tutaj jedynie o przełomowe szwedzkie ziemniaki. Zmiany klimatyczne sprawiają, że na świecie znajdują się obecnie miejsca zarówno skrajnie dotknięte suszą jak i te, dotknięte ulewami. Hodowla roślin GMO ma pomóc przetrwać te ciężke dla ludzkości czasy.

Hodowla roślin, które dają większe plony umożliwiłaby mniejszą ingerecję pestycydów, bądź też całkowite zderygnowanie z nich. Potrzebne są nowe odmiany roślin. Takie, które miałyby wytrzymać zarówno suszę jak i wzmożone ulewy. Obecnie kraje Unii Europejskiej stawiają na ”naturalność”, jednak pandemia koronawirusa może wpłynąć na zmianę tego trednu. Zeszłego lata UE postanowiła przymknąć oko na restrykcje związane z GMO, ze względu na powstającą wtedy szczepionkę na COVID-19. 

To było właściwe posunięcie. Niemniej ważne jest również, aby grono europejskich rolników, naukowców oraz firm mogło przyczynić się do sprawniejszego działania dostaw żywności w czasach kryzysu klimatycznego. Jeśli dodatkowo diabetycy mogliby cieszyć się zapiekanymi ziemniakami, byłaby to wisienka na torcie. 

Ziemniaki to wspaniałe warzywa. Są one tanie, smaczne oraz łatwe do przygotowania w wielu wariantach. Niestety, cechują się one wysokim indeksem glikemicznym. Osobom cierpiącym na cukrzycę typu drugiego poleca się zrezygnowanie z produktów takich jak biały chleb czy właśnie ziemniaki.

W przyszłości również diabetycy będą mogli cieszyć się smakiem zapiekanki zimniaczanej, puree, frytek czy knedli.

Przy pomocy obdarowanych w tym roku nagrodą nobla nożyczek genetycznych, na Uniwersytecie Rolniczym w Alnarp udało się stworzyć ziemniaka, Crispr, o niskim indeksie glikemicznym. Taki wynalazek powinien umilić piątkowe wieczory osób wybierających dietę o niskim IG, teskniących za ziemniaczanymi chrupkami.

Niestety, może to zająć trochę czasu, zanim takie ziemniaki miałyby wejść na rynek. Przepisy Unii Europejskiej dotyczące produktów genetycznie modyfikowanych są dosyć surowe. Nowe odmiany GMO muszą najpierw przejść długotrwałe próby testowe w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Co więcej, może zdarzyć się tak, że pomimo pozytywnego wyniku próby testowej, produkt nie zostanie wprowadzony na rynek.

W tej kwestii decyzyjni są politycy. Dwie trzecie krajów należących do UE musi powiedzieć „Tak”. Nawet jeśli tak się stanie, dane kraje mają wciąż możliwość nałożenia regulacji krajowych. Poprzez takie wytyczne, w Europie znajdziemy mniej niż tysiąc gruntów, na których możliwa jest uprawa roślin GMO. W Argentynie natomiast na takie uprawy przeznacza się ponad połowę gruntów rolnych.

Nożyczki genetyczne tworzą lepsze rośliny, lecz nierozsądne zasady GMO wciąż obowiązują

Wytyczne UE są nierozsądne. Było tak też w 2011 roku, kiedy laureatka nagrody nobla, Emmanuelle Charpentier opublikowała odkryte przez nią nożyczki genetyczne. Od tamtym czasów rozwój szybko ruszył do przodu. W Alnarp wycięto również gen odpowiedzialny za brązowienie ziemniakow wystawionych na powietrze. Ten gen został odkryty przy współpracy z argentyńskimi naukowcami. Właśnie w Argentynie przeprowadzone zostaną testy na ziemniaku o niskim indeksie glikemicznym. Nie jest to możliwe na terenie Europy, ze względu na obowiązujące regulacje. W 2018 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości oznajmił, że wycięcie fragmentu genotypu rośliny jest również jego modyfikają.

Hodowla roślin znana jest już od dawna. Wycięcie jednego genu jest jedynie inną techniką hodowli. Szwedzka partia socialno-demokratyczna oraz inne znaczące partie rządowe uzgodniły w zeszłym roku, że rząd Unii Europejskiej będzie pracował nad neutralnymi technicznie zasadami dla GMO.

Europa musi wprowadzić w życie nowe uprawy, aby zapobiec niedoborom żywności spowodowanym zmianami klimatycznymi

Tak naprawdę nie chodzi tutaj jedynie o przełomowe szwedzkie ziemniaki. Zmiany klimatyczne sprawiają, że na świecie znajdują się obecnie miejsca zarówno skrajnie dotknięte suszą jak i te, dotknięte ulewami. Hodowla roślin GMO ma pomóc przetrwać te ciężke dla ludzkości czasy.

Hodowla roślin, które dają większe plony umożliwiłaby mniejszą ingerecję pestycydów, bądź też całkowite zderygnowanie z nich. Potrzebne są nowe odmiany roślin. Takie, które miałyby wytrzymać zarówno suszę jak i wzmożone ulewy. Obecnie kraje Unii Europejskiej stawiają na ”naturalność”, jednak pandemia koronawirusa może wpłynąć na zmianę tego trednu. Zeszłego lata UE postanowiła przymknąć oko na restrykcje związane z GMO, ze względu na powstającą wtedy szczepionkę na COVID-19.

To było właściwe posunięcie. Niemniej ważne jest również, aby grono europejskich rolników, naukowców oraz firm mogło przyczynić się do sprawniejszego działania dostaw żywności w czasach kryzysu klimatycznego. Jeśli dodatkowo diabetycy mogliby cieszyć się zapiekanymi ziemniakami, byłaby to wisienka na torcie.

 

Autor: 
Malin Siwe, Tłum. Marzena Mamuszka

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 10 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.