Pomyślmy o fokach – te zwierzęta cierpią i umierają

Fot. Manfred Richter

Foki szare z Morza Bałtyckiego oraz Morza Botnickiego głodują z powodu niedoboru żywności – obecnie duża część z nich jest narażona na długotrwały głód i bolesną śmierć.
– Dlaczego nie przeznaczymy pieniędzy na uratowanie fok właśnie teraz? Czy lepiej oglądać 50 000 martwych wyrzuconych przez wodę na plaże zwierząt? – mówi patrolująca wybrzeża mórz oraz polująca na foki Anna-Carin Westling z Hundiksvall.

Coraz więcej fok ze wschodniego wybrzeża Szwecji wygląda na wychudzone. Możliwe przyczyny tego zjawiska to zbyt duży połów ryb, nadmierna populacja fok oraz niezrównoważony ekosystem.

Anna-Carin Westling podaje do wiadomości, że foki może czekać bolesna śmierć, jeżeli nic nie zostanie zrobione w tym kierunku.

– To właśnie my, ludzie, do tego doprowadziliśmy. Po pierwsze, mamy zdecydowanie za dużo fok. Po drugie, w przyrodzie jest dużo kormoranów. Po trzecie, mamy zbyt szeroko rozwinięte rybołówstwo przemysłowe, które wyławia ryby nawet den mórz. To wszystko nas przerosło.

„Zwierzęta nie powinny żyć w męczarniach”

Anna-Carin Westling była świadkiem poszukiwania pożywienia przez foki. Polowały one na dorsze i szczupaki. Te ryby nie są pokarmem spożywanym zwykle przez ssaki. Opisuje również lato, jako „potworne”, ponieważ musiała zastrzelić wtedy ogromne ilości wygłodzonych fok.

Według Anna-Carin Westling jedynym rozwiązaniem tego problemu jest skupienie się na odpowiednim zarządzaniu florą i fauną, za co odpowiedzialny jest viltvård oraz zmniejszenie populacji fok.

– Oczywiście, że chciałabym ocalić moje foki. Uważam jednak, że cierpienie zwierząt nie powinno mieć miejsca.

– Dlaczego nie przeznaczymy pieniędzy teraz, aby zatrzymać ten cały okrutny proces? Zamiast tego będziemy patrzeć na 50 000 rozkładających się na plażach fok. Będziemy potrzebować specjalnych palarni, kontenerów oraz ludzi, którzy będą zbierać martwe zwierzęta. Dlaczego więc nie przeciwdziałać temu?

Zastrzelono 1000 fok

Licencjonowane polowanie na foki ogranicza się do zastrzelenia 2000 sztuk rocznie. Jak podaje Anna-Carin Westling w roku 2020 zastrzelono około 1000 fok, co potwierdza fakt, że foki głodują.

– Aby otrzymać dobrą populację fok wszystkie, powinny mieć dostęp do pokarmu. O to właśnie tutaj chodzi. Leżenie na wysepce i oglądanie fok jest równie przyjemne, jak polowanie na nie.

Podczas ostatnich dziesięciu lat foki miały lepsze warunki do życia i mogły rozmnażać się bez przeszkód. Co więcej, foki na wschodnim wybrzeżu nie miały żadnych wrogów ze środowiska naturalnego.

Tłumaczyła Marzena Mamuszka

Autor: 
Per Lidholm
Źródło: 

expressen.se

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.