Naukowcy są przerażeni, bo na Biegunie Północnym utworzyła się GIGANTYCZNA DZIURA

W ubiegłym miesiącu, po środku pokrytego lodem Morza Weddella na Antarktydzie, utworzyła się ogromna dziura. Utrzymująca się otwarta woda w miejscach, w których należałoby się spodziewać lodu, na przykład na Arktyce i Antarktydzie, znana jest jako naturalny przerębel czyli połynia. Jak donosi Business Insider, ta połynia jest szczególna.

Nikt nie wie, dlaczego powstała, a znajduje się z dala od wybrzeża morskiego, na którym takie zjawiska są dość częste. Pomimo zimowych wiatrów, jakie szalały w ostatnim miesiącu, ta połynia przetrwała. Bez względu na to, co ją spowodowało, pojawiły się otwory wystarczająco duże, by uniemożliwić jej ponownie zamarznięcie.

Według danych Amerykańskiej Agencji Kosmicznej (NASA), tego rodzaju połynia powstała nie pierwszy raz. Naukowcy zauważyli podobny otwór w okolicy Antarktydy w 1974 roku, a potem zimą 1975 roku i 1976 roku. Gdy zniknęła, nie było jej przez dziesięciolecia. Pojawiła się ponownie w sierpniu 2016 roku, choć już znacznie mniejsza, niż ta z lat 70-tych.

Teraz znowu jest, ale dużo większa, niż w roku ubiegłym. Zgodnie z obowiązującymi kryteriami, rozmiar otworu wynosi około 80 000 kilometrów kwadratowych, co niemal równa się powierzchni Serbii. Wciąż jednak jest znacznie mniejsza, niż połynia z lat 70-tych, bo tamta miała około 300 000 kilometrów kwadratowych, co odpowiadało powierzchni Włoch.

Łatwo jest założyć, że obecna dziura związana jest ze zmianami klimatycznymi, ale może to wcale nie jest przypadek. Niektórzy naukowcy uważają, że formowanie się połyni na Morzu Weddella jest częścią cyklicznego procesu, którego szczegóły dotąd nie są jasne. Naukowcy są przerażeni najnowszą połynią, ponieważ sądzili, że po 1974 roku Arktyka w końcu się uspokoiła.

Dlaczego połynia z lat 70-tych pojawiła się i zniknęła ? Czy formowała się wcześniej, a my sądziliśmy, że pojawia się cyklicznie co 40 lat? Jeśli istniała wcześniej, to porostu nikt jej nie zauważył, mówi Willi Vicks, emerytowany geofizyk z Uniwersytetu Alaska w Fairbanks.

Połynie umożliwiają ucieczkę ciepła z głębi oceanu. Głębiej położone wody oceaniczne są zawsze cieplejsze i bardziej słone. Gdy prądy oceaniczne wypchną ciepłe wody w górę, te ogrzewają się rozpuszczając powierzchniowy lód i tworząc połynię. Wystawione na działanie niskiej temperatury ciepłe wody zanurzają się sprawiając, że połynia się zamyka. Chłodne wody schodzą w głąb, gdzie ogrzewają się i proces się powtarza. Chłodna warstwa wody znana jako woda dna antarktycznego wpływa na cyrkulację oceanów na całej kuli ziemskiej.

Możliwe, że zjawisko naturalnego przerębla jest kluczową częścią procesu, który dostarcza antarktycznej wody dna.

Jak zauważa Business Insider, istotnym pytaniem pozostaje, dlaczego ta nowa tajemnicza dziura leży na obszarach bardzo trudno dostępnych. W zimie temperatura powietrza schodzi tam poniżej -20 stopni Celsjusza, nie ma lata, a w miesiącach zimowych nie organizuje się tam żadnych wypraw naukowych.

Być może, dzięki nowym danym pozyskanym od ekipy badającej klimat na Oceanie Południowym, uda się naukowcom dowiedzieć, co się właściwie dzieje.

Pływający robot, przeznaczony do transmisji danych z przerębla już tam jest.

Wysyła dane, które są przetwarzane, a naukowcy mają nadzieję, że wreszcie znajdą odpowiedź na pytanie o przyczynę powstawania mistycznych otworów.

Autor: 
M. Milikšić/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Busines Insider

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.