Xiaomi rozwija się, podczas gdy Stany Zjednoczone poszerzają chińską czarną liste

Xiaomi wyprzedziło Apple w zeszłym roku, stając się trzecim co do wielkości producentem smartfonów na świecie.

HONG KONG: Akcje Xiaomi spadły po tym, jak Stany Zjednoczone umieściły na czarnej liście lidera branży smartfonowej oraz szereg innych chińskich firm, gdyż Trump chciał umocnić swoją pozycję w wojnie handlowej z Pekinem.

Poruszenie, które związane jest z czarnymi listami jest rezultatem czterech ostatnich lat agresywnej polityki dyplomatycznej i handlowej wobec Chin rywalizujących z byłym prezydentem Donaldem Trumpem.

Na kilka dni przed odejściem Trumpa, amerykańscy urzędnicy wydali serię rozporządzeń skierowanych do chińskich firm, w tym do państwowego giganta naftowego CNOOC, Xiaomi i do popularnego ulubieńca social mediów, Tiktoka.

Xiaomi – firma, która w zeszłym roku wyprzedziła Apple i stała się trzecim co do wielkości producentem smartfonów na świecie - była jedną z dziewięciu nowych firm sklasyfikowanych przez Pentagon jako „komunistyczne chińskie przedsiębiorstwa wojskowe”.

Oznacza to, że inwestorzy z USA nie będą mogli skupować walorów Xiaomi, chyba że rozporządzenie zostanie unieważnione przez obecną prezydenturę Joe Bidena.

Xiaomi jest jedną z największych firm, które do tej pory zostały umieszczone na czarnej liście, a w Hongkongu jej akcje znacznie spadły. Amerykański lider chipowy Qualcomm jest ich głównym inwestorem.

W oświadczeniu, Departament Obrony stwierdził, że jest „zdeterminowany, by przeciwdziałać strategii rozwoju wojskowo-cywilnej syntezy wojskowej Chińskiej Republiki Ludowej”, która umożliwia dostęp do kluczowych technologii i zasobów dotyczących bezpieczeństwa.

Podobne działania podjęły Stany Zjednoczone przeciwko innym firmom technologicznym, w tym Huawei’owi i gigantowi chipów - SMIC, utrudniając im sprowadzanie z zagranicy istotnych technologii i konkurowanie na arenie międzynarodowej.

W listopadzie Trump wydał rozporządzenie zakazujące Amerykanom inwestowania w chińskie firmy, które są posądzane o zaopatrywanie kraju w najważniejsze technologie wojskowe. Spotkało się to z ostrą krytyką ze strony Pekinu.

Nowojorska giełda poinformowała, że wycofuje z listy trzech państwowych chińskich gigantów telekomunikacyjnych, by móc zastosować się do rozporządzenia.

Departament Handlu opublikował w czwartek osobną listę podmiotów objętych zakazem, wymierzoną w firmy takie jak CNOOC, które doskonalą sprzęt wojskowy.

Sprawia to, że amerykańskim firmom niezwykle trudno jest eksportować produkty lub technologie do tych firm bez licencji, która jest trudna do uzyskania.

Sekretarz Handlu, Wilbur Ross, powiedział, że CNOOC znalazło się na czarnej liście z powodu „lekkomyślnych i wojowniczych działań na Morzu Południowochińskim oraz agresywnego dążenia do nabycia newralgicznej własności intelektualnej i technologii na potrzeby działań militaryzacyjnych”.

„CNOOC działa tyranizująco na Armię Ludowo-Wyzwoleńczą, chce zastraszyć sąsiadów Chin, a chińskie wojsko nadal korzysta z rządowej polityki cywilno-wojskowej do złowrogich celów” - powiedział Ross.

Spory terytorialne na Morzu Południowochińskim trwały od lat, a Pekin ignorował protesty USA, budując szereg sztucznych wysp, by rozszerzyć swój zasięg militarny i handlowy w regionie, który uważa się za bogaty w cenne złoża ropy i gazu.

Chiny zajmują prawie całe Morze Południowochińskie, w tym Wyspy Spratly, jednak Tajwan, Filipiny, Brunei, Malezja i Wietnam roszczą sobie prawa do ich części morza.

„CNOOC wielokrotnie nękało i groziło eksploracją i wydobyciem ropy naftowej oraz gazu na Morzu Południowochińskim w celu zwiększenia politycznego ryzyka dla zainteresowanych partnerów zagranicznych, w tym Wietnamu” - powiedział Departament Handlu.

Ceny akcji CNOOC pozostały niezmienione, notując wzrost o 0,12% w Hongkongu.

W międzyczasie, Departament Handlu ogłosił również nowe zasady dotyczące handlu technologią z „zagranicznymi przeciwnikami”, w tym z Chinami, Rosją, Iranem, Koreą Północną, Kubą i Wenezuelą.

Rozporządzenie, które zostanie opublikowane w piątek, zacznie obowiązywać za 60 dni. Urzędnicy powiedzieli, że decyzja została opublikowana z nadzieją, że administracja Bidena utrzyma politykę na swoim miejscu.

Celem tego jest ochrona danych i bezpieczeństwa narodowego oraz wdrożenie sześciomiesięcznego procesu przed wdrożeniem jakiegokolwiek zakazu.

Urzędnik administracji potwierdził, że nowa zasada będzie miała zastosowanie do TikToka, czyli aplikacji, której działania na terenie Stanów Zjednoczonych chciał zabronić Trump.

Oświadczenie Xiaomi w sprawie decyzji administracji Donalda Trumpa

W nawiązaniu do artykułu, który pojawił się na Państwa portalu przesyłam oficjalne oświadczenie Xiaomi w sprawie decyzji administracji Donalda Trumpa. Będę wdzięczna, gdyby zaktualizowali Państwo materiał, dodając poniższy tekst.

 „Firma przestrzega prawa i działa zgodnie z odpowiednimi regulacjami jurysdykcji w krajach, w których prowadzi swoją działalność. Dostarcza produkty i usługi do użytku cywilnego i komercyjnego. Firma potwierdza, że nie jest własnością, nie jest kontrolowana ani nie jest powiązana z chińskim wojskiem i nie jest „komunistyczną chińską firmą wojskową” jak to definiuje NDAA. Firma podejmie odpowiednie działania w celu ochrony interesów Spółki oraz jej akcjonariuszy. Firma analizuje potencjalne konsekwencje tego wydarzenia, aby uzyskać pełniejsze zrozumienie ich wpływu na Grupę. Jeśli będzie to stosowne, firma wyda dalsze oświadczenia.”

Tłumaczyła Barbara Redzik

Autor: 
AFP & Irena Stankiewicz

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
10 + 10 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.