Czy roboty bedą naszymi przyjaciółmi? Naukowcy zaczynają się dowiadywać

W 2012 roku film, Robot i Frank'', główny bohater, emerytowany kot-włamywacz o imieniu Frank, cierpi na wczesne oznaki demencji. Zaniepokojony i winny, jego syn kupuję mu, domowego robota'', który potrafi mówić, wykonywać obowiązki domowe takie jak gotowanie i sprzątanie oraz przypomina on Frankowi do brania jego lekarstw. Jest to robot taki jak ten, do którego jesteśmy bliscy stworzenia w prawdziwym świecie.

Film skupia się na Franku, który jest pierwszorzędnie zbulwersowany myślą o życiu z robotem, ponieważ stopniowo widzi on robota jako zarówno użytecznego funkcjonalnie, jak i socjalnie towarzyskiego. Film kończy się wyraźną więzią pomiędzy mężczyzną i maszyną, taką, że Frank chroni robota kiedy wpadają w kłopoty.

Jest to oczywiście historia fikcyjna, lecz stawia nas przed nami wyzwanie, by zbadać różne rodzaje więzi między człowiekiem a robotem. Moje ostatnie badania na relacjach człowieka z robotem, zostały przeprowadzone szczegółowo pod tym względem, szukając czegoś więcej poza sex robotami lub sprawami dotyczącymi robotów miłosnych, badając ten najbardziej głęboki i znaczący związek : przyjaźń.

Mój kolega i ja, zidentyfikowaliśmy kilka potencjalnych niebezpieczeństw, jak porzucenie przyjaźni z człowiekiem dla tej z robotem, ale odkryliśmy także kilka scenariuszy, gdzie towarzystwo robota mogłoby konstruktywnie polepszyć życie ludzi, prowadząc do przyjaźni, które są bezpośrednio porównywalne do relacji człowieka z człowiekiem.

Filozofia przyjaźni

Filozof robotyki, John Danaher, ustanowił bardzo wysoką poprzeczkę w kierunku znaczenia przyjaźni. Jego początkowy cel to ,,prawdziwa'' przyjaźń,opisana przez greckiego filozofa, Arystotelesa, który opisał przyjaźń jako założenie wzajemnie dobrej woli,podziwu i wspólnych wartości.W tych kategoriach, przyjaźń to partnerstwo równych siebie.

Budowa robota ,który mógłbym zadowolić wymagania Arystotelesa jest znacznym wyzwaniem technicznym i jest odległym wyzwaniem, przyznaje sam Danaher. Roboty, które mogą wydawać się, że okazują oznaki bliskości,takie jak Sophia z Hanson Robotics,opierają swoje zachowanie na bibliotece uprzednio przygotowanych odpowiedzi: bardziej humanoidalny czat-bot, niż konwersacja. Każdy, kto przeprowadzał testy nieustannie z Alexą lub Siri, wie, źe wciąż jest wiele pracy, aby sprostać tym wymaganiom.

Arystoteles mówił także o innych formach przyjaźni „niedoskonałej” - takich jak przyjaźnie „utylitarne” i „przyjemne”, które są uważane jako gorsze od prawdziwej przyjaźni,ponieważ nie wymagają one więzi symetrycznej i są często nierówne korzyści dla jednej ze stron. Ta forma przyjażni ustanawia bardzo niską poprzeczkę,jaką już poznały ,,Sexboty'' i roboty-zwierzaki.

Sztuczni przyjaciele

Dla niektórych, odnoszenie się do robotów jest po prostu naturalnym przedłużeniem relacji z innymi rzeczami w naszym świecie-jak ludzie,zwierzęta i rzeczy własne. Psychologowie zaobserwowali nawet naturalne i socjalne reakcje ludzi w kierunku artefaktów medialnych takich jak komputery czy telewizja. Można by pomyśleć, że roboty humanoidalne są bardziej przystojne niż domowy komputer.

Jednkaże, dziedzina ,,etyki robotów'' jest daleko od jednomyślności, czy możemy - lub powinniśmy - rozwijać jakąkolwiek formę przyjaźni z robotami. Dla wpływowej grupy brytyjskich naukowców, którzy opracowali zestaw „etycznych zasad robotyki”, „towarzystwo” człowieka z robotem jest oksymoronem, a reklamowanie robotów jako posiadających zdolności społeczne jest nieuczciwe i należy je traktować ostrożnie - jeśli nie alarmująco. Dla tych badaczy,tracenie energi emocjonalnej na podmioty które mogą tylko i wyłącznie symulować emocję,zawszę będzie mniej satysfakcjonujące niż tworzenie więzi na zasadzie człowieka z człowiekiem.

Niemniej jednak, ludzie już na ten moment rozwijają relację z prostymi robotami, takimi co odkurzają lub ścinają trawnik, które mogą być kupione za mniej niż cenę zmywarki.Zaskakująco duża liczba osób daję tym robotą imiona zwierzaków domowych, coś czego nie robią ze zmywarkami.Niektórzy nawet biorą ich czyszczące roboty na wakacje.

Innym dowodem na więzi emocjonalne z robotami jest ceremonia błogosławieństwa Shinto dla robotycznych psów Sony Aibo, które zostały rozłożonę na części zamienne, podczas której oddział żołnierzy amerykańskich oddał salut z 21 dział i przyznali medale dla robota noszącego bomby o nazwie ,,Boomer'', po tym jak został zniszczony w akcji.Te historię i dowody psychologiczne,które mamy do tej pory,wykazują wyraźnie, że rozwineliśmy więzi emocjonalne dla rzeczy,które się od nas różnią,wiedząc nawet,że zostały one wyprodukowane fabrycznie i przeprogramowane.Lecz,czy te więzi stanową przyjaźń porównywalną do tej pomiędzy ludźmi?

Prawdziwa przyjaźń

Ostatnio przejrzałem z kolegą obszerną literaturę na temat relacji człowieka z człowiekiem, próbując zrozumieć, jak i czy koncepcję, które odkryliśmy mogą występować także w relacjach, które możemy tworzyć z robotami. Wpadliśmy na dowód, że wiele pożądanych przyjaźni człowieka z człowiekiem nie obcują z ideą Arystotelesa.

Zauważyliśmy szeroką skalę relacji człowieka z człowiekiem, od krewnych i kochanków, aż po rodziców, opiekunów, usługodawców oraz intensywnej relacji (lecz jednostronnej) którą posiadamy wobec naszych gwiazd-superbohaterów. Kilka z tych relacji mogłyby być opisane jako całkowicie równe i co najważniejsze, są one zapowiedzią na ewolucję w czasie. Wszystko to znaczy, że oczekując, aby roboty formowały Arystotelesową więź z nami, jest wyznaczaniem standardu, któremu nawet ludzkie relację nie są w stanie sprostać. Zaobserwowaliśmy także formy więzi społecznych, które są obiecujące i satysfakcjonujące, a jednocześnie dalekie od idealnej przyjaźni opisanej przez greckiego filozofa.

Wiemy, że interakcja socjalna jest satysfakcjonująca sama w sobie i czymś na co ludzie jako ssaki społeczne, mają wielkie pragnienie. Wydaję się, że relację z robotami mogłyby pomóc rozwiązać głęboko zakorzenione pragnienie więzi społecznych, które wszyscy odczuwamy takie jak : fizyczny komfort, wsparcie emocjonalne oraz przyjemne wymiany społeczne, które obecnie są zapewniane przez innych ludzi.

W naszym artykule omówiono również niektóre potencjalne zagrożenia. Powstają one głównie w miejscach gdzie interakcja z robotem mogłaby zastąpić interakcję z ludźmi lub gdzie ludzie nie mają wyboru, czy wchodzą one w interakcję z osobą lub robotem – przykładowo, w miejscu opieki.

Są to ważne zagwozdki, lecz są to także możliwości, a nie nieuchronność. W przeanalizowanej przez nas literaturze odkryliśmy dowody na odwrotny skutek: roboty

działające jako rusztowanie społecznych interakcji i innymi, działające jako przełamywacze lodów w grupach i pomagające ludziom poprawić ich umiejętności społeczne lub poczucie własnej wartości. Wydaje się prawdopodobne, że w miarę upływu czasu wielu z nas będzie po prostu podążać ścieżką Franka w kierunku akceptacji: na początku szydzić, zanim przyjmie się idei, że roboty mogą być zaskakująco dobrymi towarzyszami. Nasze badania sugerują, że to już się dzieje – choć być może nie w sposób, w jaki zatwierdziłby Arystoteles.

Autor: 
tłum: Daniel Łęgowski
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.