Koronawirus a smog – zaskakujące odkrycie naukowców

Postępujący rozwój technologii i wzrost liczby emitowanych do atmosfery zanieczyszczeń sprawił, że smog stał się towarzyszem społeczeństwa. Pomimo szerzenia świadomości na temat powagi sytuacji i zachęcania do działań związanych z polepszaniem jakości powietrza, nadal podejmowanych jest zbyt mało akcji, mających na celu przeciwstawienie się zatruwaniu atmosfery. Ponadto, dziś kwestia ta jest przesuwana na boczny plan, podczas gdy w czołówce gorących tematów znajduje się Covid-19. Nowy, śmiercionośny wirus stał się głównym zagrożeniem dla świata i jego mieszkańców. Jednak mówiąc o SARS-CoV-2 wielokrotnie nawiązuje się również do smogu. Czy te dwa terminy mają ze sobą coś wspólnego?

Okrutne oblicze pandemii

Teorii dotyczących wykrytego przed rokiem w Wuchan koronawirusa jest bardzo wiele. Ludzie, doszukując się drugiego dna, zwracają uwagę na pewne korzyści finansowe dla miliarderów, którzy dzięki wyprodukowaniu własnej szczepionki na SARS-CoV-2 zarobią fortunę. Inni z kolei twierdzą, że rozprzestrzeniający się wirus jest jedynie wymysłem mediów i nic niebezpiecznego nie może nas spotkać. O ile wcześniej mogliśmy w to wierzyć, nie znając osobiście ludzi dotkniętych chorobą, o tyle teraz każdy z nas zna osobę, która zmagała się z tym problemem lub nawet w jego wyniku straciła życie. Codziennie odnotowywane są tysiące zgonów wywołanych Covid-19. Sytuacja na świecie to jeden wielki chaos, w którego centrum znajduje się temat SARS-CoV-2 i obostrzenia, mające zahamować wzrost liczby zachorowań.

Smog – problem wciąż obecny

Jeszcze niedawno, główną kwestią trapiącą ekologów i rządy państw, był stan zanieczyszczenia atmosfery. W skutek działań i restrykcji wprowadzonych w okresie lockdownu, jakość powietrza uległa minimalnej poprawie. Część ludzi pozostała w domach, korzystając z możliwości pracy zdalnej, w związku z czym ruch na drogach i przemieszczanie się społeczeństwa zostały ograniczone. Jednak problem nadal istnieje, oddziałując na „siłę rażenia” koronawirusa.

Już od początku roku przeprowadzono mnóstwo badań na temat powiązań smogu z Covid-19. Pomimo wielu niejasności naukowcy stwierdzają, z dozą niepewności, że takowy wpływ jest obecny.

SARS-CoV-2 nasila się w miejscach mocno zanieczyszczonych

Jeden z ekspertów przebywających w Polsce zwrócił uwagę na aktualną sytuację epidemiologiczną naszego kraju i powiązał ją ze zjawiskiem smogu. Jak słusznie zauważył: „istnieją cztery składowe zanieczyszczonego powietrza, które mają niekorzystny wpływ na obecną pandemię. Są to: frakcja pyłu zawieszonego PM2,5, która oddziałuje zarówno na liczbę zachorowań, jak i zgonów. Kolejne to frakcja pyłu PM10 oraz ozon, mające wpływ na śmiertelność. Ostatnią ze składowych jest dwutlenek azotu, który fatalnie oddziałuje na zachorowalność.” W związku z tym wysnuto wniosek, że smog jest jednym z powodów, dla których pojawia się więcej przypadków zakażenia. Po pierwsze, zanieczyszczenie powietrza wpływa na zmniejszenie odporności, co powoduje wzrost podatność na SARS-CoV-2. Ponadto smog prowadzi do chorób przewlekłych, a nie od dziś wiadomo, że bardziej narażone na działanie koronawirusa są osoby posiadające choroby współistniejące. Po trzecie udowodniono, że cząsteczki zanieczyszczonego powietrza są w stanie przenieść Covid-19 na odległość kilku metrów. Dla potwierdzenia wszelkich wymienionych wyżej teorii przeprowadzono badania, których wyniki ukazują, że w miejscach silnie zanieczyszczonych występuje więcej ognisk epidemiologicznych. Przykładowo na Śląsku, jak do tej pory, odnotowano około 130 tysięcy zakażeń, przy czym na Warmii i Mazurach, gdzie jakość powietrza jest znacznie lepsza, wykryto około 33 tysięcy przypadków.

Oczywiście, kwestia badań nad zależnością koronawirusa oraz smogu jest, jak na razie, na początkowym etapie weryfikacji i nic nie można uznać za pewnik. Jednak ilość tego typu eksperymentów będzie wzrastać z każdym kolejnym dniem i przynosić nowe spostrzeżenia.

Czy istnieje coś, co jest w stanie ochronić nas przed smogiem?

Kilka lat temu, kiedy na świecie pojawił się problem zanieczyszczenia powietrza, wiele mówiło się na temat zaleceń noszenia maseczek zatrzymujących wchłanianie przez organizm drobinek nieczystości i trujących substancji obecnych w przestrzeni. Jednak dr Szczepan Cofta, pulmonolog a zarazem dyrektor Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, zwraca uwagę na fakt, iż pyły drażniące drogi oddechowe są tak małe, że bez jakiegokolwiek problemu przenikną przez każdą powierzchnię. Oczywiście w obecnych czasach koniecznym jest korzystanie z maseczek, jednak prawdopodobnie nie zabezpieczą nas przed negatywnymi, zdrowotnymi skutkami smogu.

Jakie działania należy podjąć, aby uchronić się zarówno przed SARS-CoV-2, jak i zanieczyszczeniem powietrza?

Przede wszystkim dbajmy o higienę rąk oraz powierzchni, z którymi się stykamy. Nośmy zalecane nam maseczki i zachowujmy odpowiedni dystans, unikając skupisk. Dostarczajmy organizmowi większej ilości witamin, by mógł chronić nas przed wirusem. Szczególnie teraz, w sezonie grzewczym, wychodźmy do parków, lasów, na łąki i oddychajmy świeżym powietrzem. Być może pozwoli nam to uniknąć groźnych chorób, wywołanych zarówno koronawirusem, jak i smogiem.

Autor: 
Agnieszka Piskorz
Źródło: 

onet.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
15 + 4 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.