„Przez 30 lat miałem obsesję na punkcie zrozumienia, dlaczego dzieci dostają białaczki. Teraz znamy

Uhonorowany tytułem szlacheckim onkolog Mel Greaves wyjaśnia, dlaczego koktajl zawierający mikroorganizmy może zapewniać ochronę przed chorobą.

Mel Greaves ma w życiu prosty cel. Pracuje nad stworzeniem przypominającego jogurt napoju, który sprawiłby, że dzieci przestaną zapadać na białaczkę.

Ten zamiar może wydawać się ekscentryczny, nowotworów zwykle nie udaje się pokonać w tak prosty sposób. Prof. Greaves jest jednak pewny swego, a biorąc pod uwagę jego doświadczenie w tej dziedzinie, jego pomysły są przez innych naukowców traktowane zupełnie poważnie.

Pracujący w londyńskim Instytucie Badań nad Rakiem Greaves, poświęca się studiowaniu białaczki u dzieci już od 30 lat. W piątek (28 grudnia 2018 r. - przyp. tłum.) ogłoszono, że za przeprowadzone dotychczas badania otrzymał tytuł szlachecki - znalazł się na tzw. New Year honours list (brytyjskiej noworocznej liście osób uhonorowanych tym tytułem - przyp. tłum.).

– Przez 30 lat miałem obsesję na punkcie zrozumienia, dlaczego dzieci dostają białaczki – wyznaje. –Teraz po raz pierwszy znamy już odpowiedź na to pytanie, a to oznacza, że możemy zacząć myśleć o sposobach powstrzymania jej rozwoju. Stąd mój pomysł na napój.

Ostra białaczka limfoblastyczna, która dotyka jedno na 2 000 dzieci w Wielkiej Brytanii, w latach 50. była chorobą śmiertelną. W obecnych czasach 90 procent przypadków można wyleczyć, pomimo że terapia jest toksyczna i może powodować długofalowe skutki uboczne. W dodatku, w ostatnich dekadach naukowcy zaobserwowali, że liczba przypadków w Wielkiej Brytanii i Europie wzrasta w stałym tempie około jednego procenta rocznie.

– Jest to charakterystyczne dla wysokorozwiniętych społeczeństw, ale nie dla krajów rozwijających się – dodaje Greaves. – Ta choroba idzie w parze z zamożnością.

Ostrą białaczkę limfoblastyczną powoduje seria następujących po sobie biologicznych zjawisk. Bodźcem początkowym jest mutacja genetyczna, która występuje u jednego na dwadzieścioro dzieci.

– Ta mutacja jest wynikiem jakiegoś wydarzenia, które miało miejsce w okresie płodowym. Nie jest ona dziedziczna, lecz naraża dziecko na możliwość wystąpienia białaczki w późniejszym czasie – dodaje Greaves.

Aby białaczka się rozwinęła musi dojść do kolejnego biologicznego zdarzenia związanego z układem immunologicznym. – Niezbędnym warunkiem prawidłowej pracy układu odpornościowego jest przebycie infekcji do osiągnięcia pierwszego roku życia – utrzymuje Greaves. – Bez zmierzenia się z infekcją układ nie zostanie odpowiednio przygotowany i nie będzie funkcjonował w prawidłowy sposób.

Jest to coraz bardziej niepokojący problem. Mając dobre intencje rodzice wychowują dzieci w domach, gdzie normą są antyseptyczne chusteczki nawilżane, mydła antybakteryjne czy też dezynfekujące płyny do podłóg. Dla dobra domu i rodziny brud nie ma tam już wstępu.

W dodatku, niemowlęta są coraz rzadziej karmią piersią i mają mniejszy kontakt z innymi dziećmi. Obydwa trendy ograniczają ich kontakt z zarazkami. Ma to swoje korzyści, ale także skutki uboczne. Ponieważ małe dzieci nie mają kontaktu z drobnoustrojami i infekcjami tak jak miało to miejsce kiedyś, ich układ odpornościowy nie jest odpowiednio wzmocniony.

– Kiedy takie dziecko w końcu styka się ze zwykłą infekcją, nieprzygotowany na to układ immunologiczny odpowiada nieprawidłowo – mówi Greaves. – Reaguje zbyt silnie i powoduje przewlekły stan zapalny.

Wraz z postępem zapalenia do krwi zostają uwolnione cytokiny, a te z kolei mogą zapoczątkować drugą mutację, która powoduje białaczkę u dzieci będących nosicielami pierwszej mutacji.

– Choroba wystąpi jedynie przy obecności obu tych zmian – wyjaśnia Greaves. – Druga jest efektem przewlekłego zapalenia wywołanego przez nierozwinięty układ immunologiczny.

Innymi słowy, podatne na to schorzenie dziecko cierpi na przewlekły stan zapalny powiązany ze zbyt czystymi warunkami w domu, który to zmienia jego podatność na białaczkę tak, że przeobraża się w pełną postać choroby.

Patrząc z tej perspektywy, choroba nie ma nic wspólnego z liniami energetycznymi czy też zakładami przetwarzającymi paliwo jądrowe jak sugerowano w przeszłości, lecz jest wynikiem zbiegu dwóch oddziałujących na siebie niefortunnych czynników, najpierw podczas fazy prenatalnej, a potem środowiskowego - jak w czasopiśmie Nature Reviews Cancer streścił to Greaves.

Co najważniejsze, dokonane obserwacje pozwolą naukowcom na podjęcie interwencji i powstrzymanie już samego zachorowania na białaczkę – dodaje. – Jeszcze nie wiemy jak zapobiec wystąpieniu początkowej mutacji w łonie matki, lecz możemy już myśleć o sposobach blokowania przewlekłego zapalenia, które ma miejsce w późniejszym czasie.

W tym celu Greaves i jego zespół rozpoczął badania nad bakteriami, wirusami i innymi mikroorganizmami, które zasiedlają ludzkie jelita. Pomagają nam one w trawieniu pokarmów, ale także wskazują z jakimi zarazkami mieliśmy kontakt w ciągu swojego życia. Okazało się na przykład, że z powodu kontaktu z mniejszą ilością mikroorganizmów w dzieciństwie, ludzie z krajów wysokorozwiniętych mają zwykle o wiele mniej szczepów bakterii w jelitach - jest to odbiciem prowadzonego przez nas „czystego” życia.

– Musimy znaleźć sposób na rekonstrukcję mikrobioty jelitowej - jak określamy zespół mikroorganizmów. Ponadto musimy dowiedzieć się, które szczepy bakterii są najistotniejsze dla unormowania układu odpornościowego dziecka.

W tym celu Greaves przeprowadza obecnie badania na myszach mające pokazać, które mikroby najlepiej stymulują układ immunologiczny gryzoni. Ciągiem dalszym projektu byłoby wtedy dokonanie prób z udziałem ludzi za dwa lub trzy lata.

– Celem jest znalezienie sześć do dziesięciu mikroorganizmów, które będą w stanie przywrócić stan flory bakteryjnej jelit do zdrowego poziomu. Taki koktajl złożony z mikrobów podawany byłby bardzo małym dzieciom nie w postaci tabletki, lecz być może w formie jogurtu pitnego.

– I zapobiegłoby to nie tylko zachorowaniu na białaczkę wieku dziecięcego. Także przypadki coraz częstszych na Zachodzie schorzeń takich jak cukrzyca typu 1 czy alergie wiąże się brakiem odpowiedniego kontaktu dzieci z bakteriami wzmacniającego ich układ odpornościowy. Taki napój pomógłby więc również zmniejszyć liczbę zachorowań na te przypadłości.

– Uważam tę perspektywę za niezwykle ekscytującą. Myślę, że to sposób na ograniczenie nie tylko ryzyka zachorowania na białaczkę, ale też na inne liczne choroby.

 

Białaczka: fakty

Krwinki są wytwarzane w szpiku kostnym. Krwinki czerwone, których zadaniem jest rozprowadzanie tlenu po organizmie, krwinki białe, które zwalczają infekcje oraz płytki krwi, uczestniczące w powstrzymywaniu krwawienia, są wytwarzane w odpowiedzi na potrzeby organizmu. Jednakże, gdy u człowieka wystąpi białaczka, wytwarza się zbyt dużo białych krwinek, które powstrzymują wytwarzanie innych komórek w szpiku kostnym. W wyniku tego ilość prawidłowych czerwonych i białych krwinek oraz płytek krwi we krwi jest zmniejszona - dzieje się to kosztem zdrowia.

Najczęstszymi rodzajami białaczki dotykającej młodych ludzi są ostra białaczka limfoblastyczna oraz ostra białaczka szpikowa.

Autor: 
Robim McKie/Tłum. Agata Wójcik
Źródło: 

The Guardian

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 17 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.