Mikroorganizmy w walce ze stresem

Bakterie wyhodowane w organizmie człowieka, stanowią ochronę przed najpoważniejszymi chorobami.

Stres, człowiek, genetyka - to tematy przewodnie, które analizowano na XXVI Międzynarodowej Konferencji na temat Neuronauki i Psychiatrii Biologicznej „Stres i zachowanie”. Jak korygować skutki stresu? W jaki sposób uczniowie i sportowcy mogą poradzić sobie z silnymi emocjami przed egzaminem czy startem? Czy pomocne mogą się tu okazać „właściwe” bakterie ? Korespondent Rossijskoj Gaziety przeprowadził rozmowę z dyrektorem Instytutu Medycyny Doświadczalnej, profesorem Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN) Aleksandrem Dmitriewem i członkiem-korespondentem RAN, kierownikiem Zakładu Mikrobiologii Molekularnej tegoż Instytutu, Aleksandrem Suworowem.

Mówi się, że człowiek nosi w sobie od półtora do trzech kilogramów bakterii. Czy to jest prawda?

Aleksandr Dmitrijew: Zgadza się. Po urodzeniu nie mamy jeszcze w sobie tych drobnoustrojów, natomiast w podeszłym wieku komórki mikroorganizmów stanowią do 90% komórek ciała. Wzajemne oddziaływanie ludzkiego makroorganizmu z dziesiątkami tysięcy mikroorganizmów - to bardzo złożony system. Wirusy, bakterie, grzyby, pierwotniaki - wszystko to łącznie nazywamy mikrobiotą.

Każda stresująca sytuacja prowadzi do zaburzenia równowagi flory bakteryjnej. Pewnie wielu z nas może nazwać symptomy stresu. W takich momentach często zaczynamy się drapać, pojawiają się jakieś zaczerwienienia, bóle brzucha, problemy z apetytem. Wynika to głównie z braku równowagi między naszym makroorganizmem i istniejącymi w nim mikroorganizmami.

Aleksandr Suworow: Mikrobiota jest obecnie uważana za pozaustrojowy organ ludzkiego ciała, niezmiernie ważny, a jego wielkie znaczenie nie było wcześniej rozumiane.

Ludzkość pojęła, że wiele poprzednich koncepcji medycyny straciło na znaczeniu. Jeśli w drugiej połowie XX wieku medycyna uznawała, że ​​możliwe jest rozwiązywanie problemów związanych z ludzkim zdrowiem tylko za pomocą leków, to teraz stało się jasne: niezrozumienie nas samych doprowadziło do rozwoju mikromonstrów, z którymi współcześnie nie może sobie poradzić.

Pojawiły się superbakterie, na które nie ma lekarstwa. Poziom i prędkość tworzenia nowych antybiotyków w żaden sposób nie odpowiada szybkości, z jaką pojawiają się nowe prowokatory chorób.

Wiele bakterii, które wcześniej uważane były za dość nieszkodliwe, nagle stały się śmiertelnie niebezpieczne. Okazało się, że zmiany zachodzące w strukturze choroby, mają podłoże w mikrobiocie. Możemy podać następujący przykład - na początku XX wieku zawał mięśnia sercowego występował bardzo rzadko, nie było również tak wielu chorób onkologicznych. A co widzimy dzisiaj?

Według statystyk, najwięcej ludzi na świecie umiera z powodu chorób układu krążenia i nowotworów.

Aleksandr Suworow: Fakt, pacjenci są leczeni. Warto się zastanowić, co w gruncie rzeczy podlega leczeniu. Jak widać, wszystko sprowadza się do wyciszenia symptomów choroby. Gdy człowiek ma problem z nadciśnieniem, podawane są mu leki na obniżenie ciśnienia, kiedy pojawi się guz, po prostu się go usuwa.

Czy na podstawie Pana słów można stwierdzić, że atak serca i rak są tylko objawem zaburzenia równowagi w organizmie człowieka?

Aleksandr Suworow: Nie mogę powiedzieć, że wszystko, jeśli chodzi o zdrowie, jest związane z florą bakteryjną, ale należy podkreślić, że jest ona bardzo ważna, a jej znaczenie wciąż bywa niedoceniane. Zmiany w mikrobiocie są przyczyną miażdżycy naczyń krwionośnych, w tym mózgu, wielu chorób nowotworowych żołądka, jelit i wątroby. Rozwój cukrzycy, otyłości czy chorób neurodegeneracyjnych, jest również związany z florą bakteryjną.

Stres silnie wpływa na jej stan. Okazało się, że ludzie pod wpływem silnych emocji wydzielają wiele różnych neurohormonów, modulatorów, które utrzymują łączność między ludzkimi tkankami i bakteriami.

Wiele osób zna termin „zespół jelita drażliwego”. Czy to właśnie ilustruje reakcje na stres?

Aleksandr Suworow: Tak, jest to sytuacja, w czasie której żywy organizm w stanie stresu znacząco minimalizuje mikrobiotę. Przewiduje straty i chce zmniejszyć możliwość przenikania niepożądanych mikroorganizmów przez bariery jelitowe. Następuje reakcja fizjologiczna - biegunka. Wraz z Instytutem Problemów Biomedycznych w Moskwie, który bada organizm ludzki w warunkach przestrzeni kosmicznej, prowadziliśmy prace badawcze.

Powszechnie uważa się, że dysbioza, lub, jak już wcześniej wspomniano, dysbakterioza, jest konsekwencją częstego i bezmyślnego stosowania antybiotyków.

Aleksandr Suworow: W czasie stosowania antybiotyków wraz z patogenami, eliminujemy własne korzystne bakterie, pozostają natomiast te złe dla nas, które wpływają na cały organizm.

Bywa, że po udanych operacjach, chirurdzy, którym udało się wykonać bardzo trudną operację, są zadowoleni i mogłoby się wydawać, że z pacjentem wszystko będzie dobrze. Niestety, już w ciągu dwóch dni rozwija się tzw. rzekomobłoniaste zapalenie jelit i człowiek umiera. Choroba ta jest związana z tym, że w organizmie pacjenta zaczynają rozwijać się bakterie, które w nim żyły (w bezpiecznej ilości), lecz były stłumione przez inne pożyteczne mikroorganizmy.

Wiemy, że biegunka często występuje w okresie stresu, niepokoju.

Aleksandr Suworow: Ostatnie badania wykazały, że wiele komórek jelitowych jest bezpośrednio związanych z centralnym układem nerwowym poprzez nerw błędny. Jest to nowe odkrycie: okazuje się, że istnieją komórki, które poprzez odpowiednie receptory glutaminianowe już w ciągu milisekundy przesyłają informacje do mózgu o tym, że zaszły pewne zmiany w naszych jelitach, na które należy zareagować. Organizm rzeczywiście na nie odpowiada. Dysbioza prowadzi do większości dolegliwości: od chorób jelit do miażdżycy, zawału mięśnia sercowego, cukrzycy i nowotworów. Z powodu zachwianej równowagi flory bakteryjnej, zmienia się funkcja barierowa jelit, co również przyczynia się do powstawania chorób przewlekłych.

Niepożądane bakterie w dużych ilościach zaczynają wnikać do organizmu. Pojawił się nawet termin "gut-brain axis", czyli "oś jelitowo - mózgowa". Ogromna ilość badań dowodzi, że jelita i głowa są ściśle powiązane ze sobą, zarówno hormonalnie, jak i neuronowo.

Czy można zatem powiedzieć, że bakterie kontrolują nasze zachowanie?

Aleksandr Suworow: Można tak powiedzieć. Na przykład, jeśli brakuje nam niektórych substancji, bakterie wysyłają sygnały wskazujące, że musimy coś zjeść. Należy wsłuchiwać się we własny organizm, a nie tylko ściśle trzymać się porad dietetyków. Niestety, większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że z wiekiem człowiek tworzy własną mikrobiotę, która jest zindywidualizowana.

Co należy robić w przypadku, gdy w organizmie dochodzi do zaburzenia równowagi flory jelitowej?

Aleksandr Dmitrijew: W większości przypadków mikrobiota sama nie regeneruje się i potrzebuje pomocy w postaci oddzielnie wyhodowanych bakterii. Można na przykład przyjmować bakterie z różnych produktów mlecznych (są to probiotyki, które każdy może kupić). Inne rozwiązanie, to przyjmowanie substancji, które pomogą własnym bakteriom szybko dojść do równowagi - prebiotyków lub metabiotyków.

One są również bardzo ważne. Indywidualny układ odpornościowy większość probiotyków odbiera jako substancje obce, wiec trudno przewidzieć ich rzeczywiste działanie. Inaczej sprawa się ma, gdy bierzemy własne bakterie, do których przystosowany jest układ odpornościowy.

Aleksandr Suworow: Wiedząc, że każdy ma indywidualną florę jelitową, możemy wziąć od osoby jego własne bakterie, upewnić się, że są one korzystne i wyhodować z nich mikroorganizmy, które będą w stanie przywrócić równowagę.

Po analizie genetycznej wykluczone zostaną niepożądane bakterie, których również mamy dużo, a następnie będzie można rozmnożyć te korzystne i przekazać w postaci preparatu mikrobiotycznego. Będzie on wyglądać jak butelka pysznego prażonego zsiadłego mleka lub kapsułka z żywymi bakteriami. Takie właśnie będą autoprobiotyki.

Aleksandr Dmitrijew: Znany francuski filozof Wolter powiedział kiedyś: „Lekarze zapisują lekarstwa, o których niewiele wiedzą, na choroby, o których wiedzą jeszcze mniej, ludziom, o których nie wiedzą nic”. Oczywiście, dzisiaj sytuacja już tak nie wygląda. Można zauważyć, że na przestrzeni ostatnich lat szczególnie zabiega się o rozwój medycyny spersonalizowanej i indywidualne podejście do każdego pacjenta. Wsparcie autoprobiotyczne jest żywym przykładem takiej właśnie medycyny.

W jaki sposób można będzie pobrać pożyteczne bakterie od człowieka?

Aleksandr Suworow: Mikrobiotę można wytworzyć z produktów przewodu pokarmowego, z jamy ustnej, ze sfery moczowo-płciowej, ogólnie mówiąc, ze wszystkich ludzkich wydzielin.

Opracowano również algorytm izolowania oddzielnych bakterii i hodowania pożądanego produktu dla konkretnej osoby.

Czy pobierana jest mikrobiota od pacjenta z zaburzoną florą bakteryjną?

Aleksandr Suworow: Oczywiście, najlepiej byłoby pobrać mikrobiotę od zdrowego człowieka. Mamy już jednak opracowane metody, dzięki którym można w bardzo wielu przypadkach (około 90 procent) pobierać od ludzi właściwe bakterie i hodować je tak, aby mogły być użyteczne.

Byłoby bardzo dobrze, gdyby każdy człowiek, będąc w dobrej kondycji, przeszedł potrzebne badania, które gwarantowałyby mu zachowanie prawidłowego stanu mikrobiotycznego.

Aleksandr Suworow: Najważniejsze jest stworzenie biobanków, w których do końca życia byłaby przechowywana flora bakteryjna poszczególnych osób. W przypadku pojawienia się problemu zdrowotnego, osoba zainteresowana mogłaby się do nas zgłosić i w ciągu tygodnia byśmy mogli zaproponować jej gotowy produkt w postaci tabletki lub butelki „rjażenki” (prażonego zsiadłego mleka).

Jaka może być cena takiego preparatu?

Aleksandr Dmitrijew: Mając na uwadze dzisiejsze ceny, byłby to koszt kilku tysięcy za jedną osobę.

Nie jest to więc już kwestia dalekiej przyszłości, ale praktycznego wdrożenia?

Aleksandr Suworow: Przeprowadzono już wiele badań na pacjentach cierpiących na szereg różnych chorób. Autoprobiotyk pomaga w zespole jelita drażliwego, chorobach neurodegeneracyjnych - stwardnieniu rozsianym, chorobie Parkinsona.

Aleksandr Dmitrijew: Obecnie technologia ta może być stosowana w praktyce. W Instytucie Medycyny Doświadczalnej utworzyliśmy ośrodek medyczny, który planuje świadczenie takich usług w niedalekiej przyszłości. Nasze badania, dotyczące autoprobiotyków wspiera Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Naszym celem jest zorganizowanie produkcji autoprobiotyków oraz stworzenie krajowych biobanków, w których byłyby przechowywane bakterie, a także sprawne i szybkie hodowanie tychże bakterii dla indywidualnych osób.

Autor: 
Tłumaczenie: Noemi Grześkowiak
Źródło: 

rg.ru

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 12 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.